20.08.2017

Poznaj swój kraj - edycja 2 - Piotrków Trybunalski.

Fot: Wikipedia. 
Niespełna 75 tysięczny Piotrków Trybunalski to miasto położone w południowej części województwa łódzkiego. Będąc tutaj koniecznie musicie zobaczyć:
- Stare Miasto (w obrębie rynku znajdziecie 142 kamienice o ciekawej architekturze. Po wielkim pożarze z 1835 roku udało się zachować część pozostałości po dawnych budynkach)
-Mury Miejskie (wybudowane na przełomie XIV i XV wieku za panowania Kazimierza Wielkiego. Ich wysokość wynosi 4,5 m, a szerokość 2 m.)
-Wielką Synagogę (obecnie biblioteka)
-Pałac Jaxa Bykowskich
-Budynki w stylu secesyjnym przy ulicy 3 Maja
-Piotrkowską Manufakturę
-Wieże Wodną (jej wysokość wynosi 50 metrów).
-Pałac Rudowskich

Największym centrum handlowym jest Focus Mall. Kilkanaście sklepów usługowych znajdziecie w centrum handlowym Echo.

Piotrków to dawne miasto włókiennicze. Do dziś służy filmowcom za tło do ich filmów z czasów wojennych.

Dojazd do Piotrkowa jest łatwy. Od południa jak i północy dojedziecie słynną autostradą Gierkowską. Piotrków oddalony jest od Łodzi o jakieś 35 km. Więcej przeczytacie TUTAJ.

19.08.2017

Moje wakacje - część 4.

Raz do roku miałem okazje pojechać do ciotki na wieś. Przez cały swój pobyt biegałem po podwórku ganiając kury. Zamiast siedzieć przy stole i zajadać się ciastem, ja biegałem od obory do obory. Lubiłem ten klimat, zawsze kochałem zwierzęta. Ciotka miała kury, kaczki, króliki, krowy, świnie, koty, psy. Podczas mojej pierwszej wizyty był też koń, ale potem go sprzedali. Żal mi było, bo go lubiłem mimo, że praktycznie nie znałem. Chętnie biegałem po polu, miałem swój własny świat. Czasami stworzyłem sobie jakiegoś bohatera, postać lub wczułem się w rdzennego starego mieszkańca wsi. Spoko, myślcie sobie o mnie jak o debilu hehehe. Dziecku wszystko wolno hehehe. To był naprawdę piękny czas. Dziś zapytajcie starego byka jak wygląda krowa to ci powie, że jest duża i śmierdzi. Ludzie nie mają pojęcia o tym jak wyglądają podstawowe zwierzęta. Zawsze byłem blisko nich i do dziś tak mam. Tylko, że w latach 90 krowa na polu to była norma, a dziś zobaczyć krowę to już rzadkość. Starsi rolnicy nie mają siły koło niej robić, a młodym się nie chce. Dziś na wsiach mało kto gospodarzy. Każdy ma kawałek pola i hoduje trochę warzyw dla siebie. U męża na wsi to nawet kur nie mają. Mówiłem mu by kupił sobie kilka, to nie chce. Twierdzi, że za bardzo srają i trzeba siać dla nich paszę. Ma racje, ale za to odwdzięczyłyby mu się świeżym jajkiem, a nawet co jakiś czas jedna z nich mogłaby trafić do rosołu hehehe.

W latach 90 miałem działkę pod miastem. Często na nią jeździłem. Kilkanaście metrów dalej było pole. Chodziłem na nie by zobaczyć czy pasą się na nim krowy. Na innej działce facet hodował kury. Co jakiś czas sprawdzałem, czy ich liczba się zgadza. Na moją działkę często przychodziły kuropatwy i bażanty. Tata czasem widział żmije. Te najczęściej wylegiwały się w słońcu na alejkach działkowych. Bałem się ich. Na szczęście nikomu nie wyrządziły krzywdy. Na działce rzadko grillowaliśmy. Zawsze było coś do zrobienia, a to drzewa przyciąć, owoce zebrać, chwasty wyrwać, trawę skosić. Nie była to działka rekreacyjna tylko bardziej gospodarcza. Każdy kawałek był zagospodarowany. Rosły truskawki, bób, ogórki, maliny, porzeczki, marchewka, pietruszka, szczypior, jabłka, czarne winogrona, trochę kwiatów. Lubiłem chodzić po wodę do studni, zawsze byłem ciekawy jak bardzo jest głęboka. Rodzice zabraniali mi się do niej zbliżać. Bali się, że wpadnę do niej. Miałem swoją małą konewkę i pomagałem w podlewaniu warzyw. Kiedy rodzice robili dalsze prace, ja się bawiłem lub wylegiwałem na kocu. Czasem wchodziłem na dach naszej altanki by podziwiać widok na okolicę. Piękne to były czasy. Na koniec wielka atrakcja. Powrót do domu autobusem - starym jelczem, ewentualnie przegubowym ikarusem.

18.08.2017

Kogo szukają geje? - rozmowa z psychologiem Jackiem . - część 3.

27 letni Jacek z zawodu jest psychologiem. Mając 20 lat przyznał się rodzinie, że jest gejem. Na początku nie było łatwo, ale później wszystko wróciło do normy. Obecnie jest singlem, gdyż nie udało mu się znaleźć odpowiedniego partnera. Wciąż czeka na tego jedynego i wierzy, że przed 30 zostanie usidlony przez kogoś wartościowego. Jacek zgodził się udzielić nam wywiadu, w którym to opowie na co zwracają uwagę geje szukając swojej drugiej połówki. Wywiad będzie miał 4 części.

MBN - Czy Twoim zdaniem większość gejów szuka tylko seksu? 

Jacek - Niestety tak. Co prawda nie da się do końca powiedzieć, że tak jest. Takie badania czy też obserwacje nie są możliwe, gdyż na portalach randkowych zalogowana jest garstka ludzi z naszego środowiska. Szacuje się, że w Polsce żyje ponad dwa miliony ludzi o odmiennej orientacji seksualnej. W tej grupie nie ma biseksualistów. Średnio na portalu zalogowanych jest około stu tysięcy użytkowników z całego kraju. To za mało by powiedzieć, czy większość gejów szuka tylko seksu. Na pewno ci bardziej aktywni w życiu, czyli ci, których widzimy na portalach szuka przede wszystkim seksu nie patrząc na konsekwencję z tego wynikające. Gejów chcących założyć tęczową rodzinę w internecie jest zdecydowanie mniej.

MBN - To dlatego heteroseksualna część społeczeństwa patrzy na nas jak na zboczeńców? 

Jacek - Wydaje mi się, że tak. Heterycy chętnie zaglądają na strony dla gejów, choćby po to by się z nas wyśmiewać, czy też zobaczyć jak wygląda męski stosunek płciowy. Dla wielu ludzi takie rzeczy są do dziś jedną wielką zagadką. Przeciętny Kowalski zaglądając na portal widzi często wulgarne anonse gejów szukających seksu. Ci ludzie nie zagłębiają się dalej. Na podstawie kilku ogłoszeń są w stanie wyrobić sobie zdanie na nasz temat.

MBN - Uważam, że to jest krzywdzące, ale sami sobie na to zapracowaliśmy. 

Jacek - Michał, nie jesteś winny tego, że geje zachowują się tak, a nie inaczej. Każdy z nas odpowiada za siebie. Co prawda ta niewielka grupa szkodzi nam, ale nic na to nie poradzisz. Nie namówisz jednego dnia wszystkich normalnych gejów do tego by napisali w sieci, że szukają związku lub są szczęśliwi związkach. Ludzie wolą żyć spokojnie. Twój Blog jest wyjątkiem. Ciężko jest znaleźć w sieci podobną stronę do Twojej. Widziałem wiele Blogów czy też portali i prawie każdy zawierał elementy pornograficzne. Seks był tam na pierwszym miejscu. U was panowie seks jest przedstawiany w innej kategorii i to mi się podoba.

MBN - Rozumiem, że ci co szukają seksu najpierw kierują się penisem, dopiero potem wyglądem, a na końcu zdrowiem? 

Jacek - Zgadza się. Jeśli facet jest pasywny to szuka kogoś kto go zaspokoi, a że jego odbyt jest już na tyle zjechany to mały członek nie da mu satysfakcji. Pamiętajmy, że tacy ludzie są w stanie codziennie pójść z kimś innym do łóżka. Wygląd też jest ważny, jednak uważam, że na urodę bardziej patrzą aktywni. W końcu mają się kochać z kimś atrakcyjnym, kto ich podnieca. Zdrowie w naszym środowisku jest tematem tabu. Niestety mało kto o nie pyta. Pamiętajmy, że nie musimy otrzymać poprawnej odpowiedzi. W końcu kto sprawdza kochanka przed stosunkiem?

MBN - No właśnie nikt. Czyli znowu mamy tutaj do czynienia na podział ładni i nie ładni, bo w końcu kto by poszedł do łóżka z kimś nie ładnym? 

Jacek - Wydaje mi się, że w naszym środowisku te podziały nigdy się nie zatrą. W seksie chodzi o to by było podniecenie, a mniej atrakcyjny mężczyzna może temu bardziej sexy facetowi nie dogodzić. W seksie również chodzi o spojrzenie, czyli ładna dupa to ją przelecę, wielka pała to ją wyliże. Na kogoś gorszego patrzymy z politowaniem i dumą, że ja jestem ładny, a on jest brzydki. To jest podłe.

MBN - Ogólnie co drugi z nas jest podły. 

Jacek - To dlatego, że jesteśmy bardzo niedowartościowanymi i sfrustrowanymi ludźmi.

MBN - Co Twoim zdaniem powinni ze sobą zrobić mniej atrakcyjni geje? 

Jacek - To co powiem może zabrzmi niegrzecznie, ale radzę takim osobom by bardziej o siebie dbały. Wystarczy lepiej się ubrać, używać perfum, jakiś dodatków i człowiek od razu staje się inny. Warto dopasować fryzurę do swojego wyglądu. Włosy naprawdę dają dużo. Jednak są i tacy, którzy nie dbają o siebie i nie mają zamiaru tego zmieniać. W życiu są najgłośniejsi i niestety nikt nie usłyszy ich krzyku.

MBN - Mam jednak takie wrażenie, że coraz więcej gejów decyduje się na związek. 

Jacek - Też odniosłem takie wrażenie, ale tych ludzi na próżno szukać w internecie. Na ulicy jak to mówią tylko swój pozna swego, natomiast heteroseksualny facet, czy też kobieta nie dostrzegą tego jakiej orientacji są mężczyźni stojący obok. Wielu heteryków jest dziś zadbanych i przypomina gejów mimo, że nimi nie są.

Część 4 ostatnia już za tydzień. Zapraszamy :) 

17.08.2017

Młodzi kontra starsi - czy taki związek ma sens?

Na specjalne życzenie naszych czytelników chciałbym jeszcze raz poruszyć temat związków młodych ze starszymi. Co prawda w archiwum Bloga byście znaleźli podobny artykuł, ale komu chce się tam zaglądać hehe. Pewien dwudziestolatek napisał do nas maila. Stwierdził, że nie rozumie swojego 45 letniego partnera. On potrzebował seksu, a ten mu go nie dawał. Młody był niezadowolony i za wszelką cenę chciał poznać przyczynę braku zbliżeń. Podobno na początku było im dobrze. Stwierdziłem, że być może jego starszy partner nie potrzebuje już częstszych stosunków lub ma problemy z erekcją. Na koniec dodałem, że być może ma z kimś romans. Odpisał, że już raz go tamten zdradził. To tym bardziej kazałem mu uważać. Jednocześnie zasygnalizowałem mu, że taki związek nie ma sensu. On jest za młody na to by być z kimś starszym o dwadzieścia pięć lat. Zapytałem, czy jest z nim dlatego, że w życiu nie miał dobrych relacji z ojcem? Odpowiedział, że tata nigdy nie był taki jakby tego chciał, ale z tym mężczyzna jest dlatego, że ma takie, a nie inne zboczenie. Czułem się bezradny. Żal mi chłopaka, nie mogę patrzeć na to jak marnuje sobie życie. Ten związek się rozpadnie. Nie wiem czy zdawał sobie sprawę z tego, że mając 40 lat on będzie szukał seksu, zabawy, a jego 65 letni partner będzie robił pod siebie. Mamy tutaj kolejny przykład z pożądaniem seksualnym do starszych, a nie tego, że młody może związać się ze starszym.

Wielu młodych ludzi decyduje się być z kimś starszym dla pieniędzy. Dziadek płaci za zachcianki, a młody się zabawia z młodym w łóżku. Starszy siedzi cicho bo kto go zechce? Brutalne to moje pytanie, ale jakże prawdziwe i na czasie. Starsi są odrzuceni, nikt ich nie chce, sami nie chcą się wiązać ze sobą gdyż nie czują się na tyle dobrze z rówieśnikami. Dla wielu jest to zwyczajne przedłużenie sobie młodości. Uważam to za egoizm w dwie strony. Starszy niszczy życie młodemu, uczy go zdrad, niewierności, a młody wykorzystuje starszego i bawi się za jego pieniądze. Oczywiście nie zawsze tak jest, ale co 20 letni chłopak ma do gadania z 45 latkiem? Jakie można mieć wspólne tematy? Przecież on mógłby być jego ojcem. Pewnie powiecie, że nie mam racji, ale ja wolę trwać przy swoim zdaniu. Fajnie będzie jeśli za kilka lat sami przyznacie mi racje i powiecie, że miałem rację. Tylko wtedy dla was może być już za późno. Nikogo nie potępiam, po prostu chce wam wskazać właściwą i rozsądną drogę w życiu. Młodzi są dziś pogubieni, czytają rożne głupoty w internecie. Nie dziwie się, że nie radzą sobie w relacjach z drugim człowiekiem. Życie to nie gra, tylko odpowiedzialność. Jeden fałszywy krok i można je przegrać. W grze wciśniesz przycisk rozpocznij od nowa, w życiu tak nie ma. Czy związek młodego ze starszym ma sens? Uważam, że nie, a jakie jest wasze zdanie w tym temacie?

16.08.2017

Młodzi geje wracają do szkoły.

Za kilkanaście dni wielu młodych gejów ponownie usłyszy szkolny dzwonek. Dla jednych będzie to nowy etap w życiu, dla drugich odnajdywanie siebie. Idąc do nowej szkoły, człowiek poznaje nowych ludzi. Wśród nich będzie ten, który może zawrócić wam w głowach. Jak się zachować w chwili kiedy zauroczycie się w koledze z klasy? Moje zdanie na ten temat znacie. Uważam, że nastolatkowie powinni się zająć edukacją, realizacją swoich pasji, a nie związkami. Na to zawsze przyjdzie czas. Poza tym tylko jeden procent związków ma szanse na przetrwanie. Kiedyś znajomy napisał, że chciałby znaleźć sobie chłopaka. Stwierdziłem, że to głupi pomysł. Dodał, że chciałby mieć po prostu kogoś dla samego posiadania drugiej połówki. Zdawał sobie sprawę, że to związek na chwilę. Powiedziałem mu, że miłość to nie zabawa. Uczuciami nie wolno się bawić, bo to są poważne rzeczy. Jeśli za młodu w ten sposób będzie postrzegał bycie z drugiem człowiekiem to w dalszym życiu nic się nie zmieni. Trudniej mu będzie zbudować stałą relacje z drugim człowiekiem. Przyznał mi rację. Zamiast na randkę poszedł na koleżeńskie spotkanie.

Zdaje sobie sprawę, że młodzi ludzie nie rozumieją mojego postrzegania świata. Szkoda, bo to co im wydaje się za słuszne jest beznadziejne. Życie to obowiązki, a nie zabawa. Rodzice wiecznie nie będą was utrzymywać. Jeśli zdecydujecie się być z kimś na stałe to bierzecie odpowiedzialność za drugą osobę. Wracając do szkoły pamiętajcie by rozróżniać zakochanie od zauroczenia. Jeśli ktoś się wam spodoba to zaprzyjaźnijcie się z nim, ale na nic więcej sobie nie pozwalajcie. Jeszcze nie raz przyznacie mi rację w tej konkretnej sprawie. Uważam, że w nowym środowisku powinniście dać się zdobywać, w sensie nie mówicie innym wszystkiego o sobie. Bądźcie nieco tajemniczy nie tylko dla rówieśników, ale i nauczycieli. W ten sposób możecie liczyć na większe zainteresowanie z ich strony. Nie mówcie nikomu kim jesteście. Nie znacie tych ludzi, nie wiecie jak zareagują na wieść o waszej odmiennej orientacji seksualnej. Nie jeden źle na tym wyszedł. Starajcie się być sobą, ale wyznaczcie sobie jakąś granicę. Wszystkim życzę samych piątek i dalszych sukcesów w nauce. Zdobywajcie wiedzę i miejsce z tego tytułu satysfakcję. I jeszcze jedno. Na lekcjach WOSu lub historii nie dajcie sobie wmówić, że prawicowe rządy są ok. Na religii jeśli na nią chodzicie nie pozwólcie by uczono was nienawiści do inności.

15.08.2017

Geje z Londynu.

W ubiegłym roku Anglicy powiedzieli nie Unii Europejskiej. Od tego czasu wiele się na wyspach zmieniło. Polacy nie są już mile widziani w tym kraju. Po wyjściu Anglii z Unii nasi obywatele będą musieli masowo opuścić kraj. Zastanawiałem się czy zdecydują się na powrót do kraju, czy też osiedlą się w innym zachodnim kraju. Ostatnio widziałem zdjęcie znajomego, którego tak naprawdę nie znam chwalącego się tym, że jest w Londynie. Fotografował się na tle słynnej ulicy gejów - Soho. Dodał też, że żyje mu się tam całkiem nieźle. W sumie co miał napisać? Prawdę? A prawda jest taka, że nasi rodacy jak i geje są nikim w tym wielkim mieście. Wielu z nas sprząta kible, myje naczynia w podrzędnych barach, sprząta miasto, pracuje w ściekach. Tak się zastanawiam dlaczego Polacy lubią się chwalić czymś czego nie mają? Bycie w Londynie nie jest jakimś prestiżem. Każdy może tam pojechać i poczuć się obywatelem tego wielkiego miasta. Tylko po co od razu pisać, że jest tam super? Przecież tak nie jest. Polacy jak i inni imigranci są bici, poniżani, a nawet mordowani. Anglia to nie raj, to nasze piekło.

Nigdy nikomu nie mówiłem, że będąc w danym miejscu jest cudownie. Owszem jadąc na wakacje jeśli mi się podobało to pisałem, że jest pięknie. Jednak nie wiem jak dane miasto wygląda na co dzień, bo mnie tam nie ma. Może poziom życia jest gorszy? Tak samo jest w Londynie. Jak to mówią wszędzie jest dobrze, gdzie nas nie ma. Nie wiem co będzie dalej jak Anglia opuści Unię. Na pewno ich gospodarka się załamie, poziom życia obywateli ulegnie pogorszeniu, emigranci nie będą mięli życia, nasilą się deportację. Wielu Polaków będzie zmuszonych zamknąć swoje firmy, sprzedać domy i szukać szczęścia gdzie indziej. Tylko gdzie? Nikt nas nie lubi, bo zabieramy innym miejsca pracy. Tak by nie było, gdybyśmy mogli godnie żyć we własnym kraju, ale naszym politykom to jest nawet na rękę. Im więcej wykształconych ludzi opuści kraj, tym więcej ciemnoty zostanie i  będzie popierała idiotów. Geje w Londynie czują się swobodnie o czym nie raz oglądając zdjęcia mogłem się przekonać. Apeluje do was byście jednak nie chwalili się tym jak tam jest, bo raju tam nie ma. Nie sprzedajcie światu siebie, tego co robicie, gdzie bywacie. Trochę prywatności zostawcie dla siebie. Powiedzcie lepiej jak wam mija długi weekend? Specjalnie nie pisałem ciężkiego gniota, by wam nie psuć tej milej weekendowej atmosfery :)

14.08.2017

Rozmowa z manipulującym gejem.

Za pewnie wielu z was miało okazję porozmawiać z kimś na portalu randkowym, kto próbował wzbudzić w was emocje. Sami piszecie, że podczas rozmowy na początku jest fajnie, a kiedy nie idzie po myśli drugiej osoby to nagle się rzuca i pisze, że jest samotny, sierota, nikt go nie kocha, został skrzywdzony i takie tam. Prawda jest taka, że tacy ludzie po prostu zmyślają. Próbują was wziąć na litość. Siłą chcą was zmusić do tego byście kontynuowali z nim rozmowę. Od takich osób trzymajcie się z daleka. Większość z nich to psychicznie chorzy faceci, a z takimi to nigdy nic nie wiadomo. Ich smutne historyjki są zmyślane na poczekaniu. Na pewno zawsze znajdzie się ktoś kto się nabierze na te gierki, ale mam nadzieję, że to nie jesteście wy? Tak samo nie współczujcie ludziom, którzy piszą wam o biedzie, bezdomności itp. Skoro jest biedny lub nie ma domu to jakim cudem pisze do was z urządzenia mobilnego? Skąd go na to stać? Filip kiedyś opowiadał, że napisał do niego chłopak mieszkający na działkach. Wyprowadził się z domu bo nie mógł w nim wytrzymać. Na siłę szukał domu. Zawsze powtarzał, że wygląd nie ma dla niego znaczenia, byle tylko osoba go kochała i się nim zaopiekowała. Przesłał mu nawet swoje foto. Wyglądał na bardzo zaniedbanego. Filip nie reagował. Po prostu przestawał mu odpisywać.

Manipulatorzy wiedzą jak obchodzić się z człowiekiem. Znają nasze słabe punkty. Niektórzy posługują się szantażem by zatrzymać przy sobie rozmówcę. Tylko czym on was może szantażować? Przecież podczas jednej rozmowy nie jesteście mu w stanie nic o sobie powiedzieć. On także was nie namierzy jeśli nie macie ustawionej lokalizacji. Poza tym jeśli widzicie, że później podczas rozmowy on zaczyna kręcić to nie drążcie dalej tematu. Zakończcie pisanie lub zablokujcie jego profil. Jak rozpoznać manipulatora? Przede wszystkim po tym, że na początku rozmowy jest miły, później staje się próbować zmusić nas do tego byśmy mu współczuli, nakłania do spotkania, a kiedy odmawiacie wpada w szał i grozi ujawnieniem waszych danych itp. Nie słuchajcie tych bredni, tylko blokujcie. Z takimi ludźmi nie można prowadzić dialogu. Sam nie raz uczestniczyłem w takich rozmowach i nie najlepiej je wspominam. Zawsze się zastanawiałem czy taka osoba mówi prawdę, czy też kłamie. Przestałem się zamartwiać bo to są obcy ludzie i nic z nimi nie zbuduję. Poza tym nie można zwariować na punkcie czyiś problemow. Współczucie? Owszem, ale z dystansem. Z nowo poznanym ludziom nie należy ufać. Człowieka trzeba poznać by wyrobić sobie na jego temat opinię. Powiedzcie lepiej jak często zdarza wam się pisać z manipulatorami? I jeszcze jedno. Nie bierzcie sobie do serca gdy facet pisze wam, że jeśli go nie pokochacie to się zabije. Jeszcze żaden nie targnął się na swoje życie. Ponadto nikt nie ma prawa was zmuszać do bycia z nim. Gdy ktoś pisze takie rzeczy - blokujcie!

13.08.2017

Poznaj swój kraj - edycja 2 - Olsztyn.

Fot: Wikipedia. 
Olsztyn to największe miasto Warmii i Mazur. Obecnie mieszka tutaj niespełna 175 tysięcy mieszkańców. Miasto uznawane jest za jedno z najbardziej zielonych w Polsce. Na terenie Olsztyna znajdziecie kilkanaście jezior, które są ulubionym miejscem wypoczynku mieszkańców miasta. Również turyści chętnie nad nie przyjeżdżają. Jedni by posiedzieć dłużej i podziwiać florę i faunę, a drudzy dla zdjęcia i ciekawości tego miejsca. Będąc w Olsztynie koniecznie musicie zobaczyć:
-Gotycki Zamek Kapituły Warmińskiej z połowy XIV wieku
-Fragmenty murów obronnych z bramą Wysoką
-Stare Miasto
-Zabytkowy Ratusz
-Secesyjną zabudowę ulicy Dąbrowszczaków
-Dom Gazety Olsztyńskiej
-Pałacyk przy ulicy Metalowej
-Pałacyk Fabrykancki
-Wiadukt kolejowy w przełomie Łyny
-Dom Polski Z XIX wieku
-Dom Abrahama

Olsztyn to doskonałe miasto na wielkie modowe zakupy. Tamtejsze galerie oferują wiele ciekawych produktów w atrakcyjnych cenach. Warto zatem zajrzeć do:
- C.H. Jakub
-Aura Centrum Olsztyna
-Galerii Warmińskiej
-Alfa Centrum

Od niedawna po Olsztynie jeżdżą tramwaje. Miasto dzięki funduszom unijnym przywróciło utraconą sieć tramwajową. W ten sposób odciążono miasto od spalin.

Olsztyn - stolica województwa Warmińsko-Mazurskiego położony jest w centralnej części regionu na północ od Warszawy i południe od rosyjskiego Kaliningradu. Więcej przeczytasz TUTAJ.

12.08.2017

Moje wakacje - część 3.

W pierwszej części wspomniałem wam o tym, że jako dziecko często jeździłem nad wodę. Z całą rodziną wyjeżdżaliśmy rano i wracaliśmy późnym wieczorem. Dopóki słońce nie zaszło mogłem kąpać się w zalewie. Dla mnie dzieciaka była to ogromna frajda. Zawsze brałem jakieś zabawki i w coś się bawiłem. Miałem też statek towarowy. Budowałem mu port i rzekę po której mógł wypłynąć dalej w ląd. Na plaży lubiłem się bawić swoją koparką. Tak jak pod blokiem tworzyłem ulicę, naprawiałem rury. Zamku nigdy nie zbudowałem bo nie umiałem. Takie dwie lewe ręce. Nie byłem skrępowanym człowiekiem dlatego bieganie po plaży w majtkach nie stanowiło dla mnie żadnego problemu. Dziś jest inaczej. Boje się, że się podniecę i mi stanie hehehe. Lubiłem też głębiej zanurzać się w wodzie. Dziś nie wszedłbym do niej. Dawniej ktoś dbał o zbiorniki wodne, a dziś zarośnięte są krzakami, w wodzie pływa pełno śmieci. Poza tym brzydzę się ryb. Gdy byłem w parku nakarmić kaczki, nagle przy samym brzegu płyną karp. Był ogromny i głodny. Bałem się, że wyskoczy z tej wody. Ciarki po mnie przeszły.

Wyjazd nad zalew kojarzył mi się także z dobrym jedzeniem. Rodzice zabierali ze sobą dużo słodyczy. Na co dzień ich tyle w domu nie było. Poza tym lubiłem kiełbaskę z grilla, kaszankę, mięso. Dziś o kiełbasie nie ma mowy. Nie dobrze mi jest. Zawsze byłem osobą gościnną, dlatego też lubiłem gdy dziadkowie lub mamy rodzeństwo z nami jeździło. Później wszystko się skończyło. A to babcia nie ma siły, nie wysiedzi, a to reszta rodziny ma inne plany. Wszystko się skończyło gdy poszedłem do gimnazjum. Miałem taki okres, że nie lubiłem jeździć nad wodę czy do lasu. Kiedy rodzice jechali ja odmawiałem. Kochałem miejski klimat. Tak było w chwiali gdy dorastałem. Dziś wróciłem na łono przyrody. Widać ,że człowiek się starzeje i wraca do tego co było. Czasami mam dość miasta. Dobrze, że nie mieszkam w wielkiej dżungli. Bywają jednak takie momenty, że chciałbym się zgubić w dużym mieście. Ogólnie mógłbym tak podróżować to tu, to tam. Szkoda, że nie mogę wygrać w Lotto hehehe. Raz w okresie letnim byłem w rodzicami i ś.p. dziadkiem na rybach. W rzecze złowiłem szczupaka. Za mały był więc go wypuściliśmy. To była jedyna złowiona przeze mnie ryba w życiu. Nie dotknąłem jej :)

11.08.2017

Kogo szukają geje? - rozmowa z psychologiem Jackiem - część 2.

27 letni Jacek z zawodu jest psychologiem. Mając 20 lat przyznał się rodzinie, że jest gejem. Na początku nie było łatwo, ale później wszystko wróciło do normy. Obecnie jest singlem, gdyż nie udało mu się znaleźć odpowiedniego partnera. Wciąż czeka na tego jedynego i wierzy, że przed 30 zostanie usidlony przez kogoś wartościowego. Jacek zgodził się udzielić nam wywiadu, w którym to opowie na co zwracają uwagę geje szukając swojej drugiej połówki. Wywiad będzie miał 4 części.

MBN - Prowadzisz jakieś badania dotyczące tego jak geje dobierają się w pary? 

Jacek - Na razie nie, ale jestem bacznym obserwatorem tego co się dzieje. Codziennie zaglądam na kilka portali randkowych i staram się rozmawiać z wieloma osobami. Jak już pisałem wcześniej większość z nich zamiast zaprosić mnie na kawę pisała mi swoje wymiary i zapytanie czy mam ochotę na seks. Takich ludzi nie biorę pod uwagę i grzecznie im odpisywałem, że nie jestem zainteresowany ich propozycją. Oczywiście rozmawiałem także i z tymi, którzy naprawdę szukają partnera. Jednak ich wymagania nieco mnie przerosły.

MBN - Jakie były to wymagania? 

Jacek - Jest duża różnica pomiędzy tymi gejami, którzy mieszkają w dużym mieście, a tymi z mniejszych miasteczek. Ci pierwsi szukają ideału, czyli wysokiego, szczupłego, dobrze zbudowanego mężczyzny z dużym ptaszkiem. Ponadto zwracają uwagę na to czy taki mężczyzna mieszka sam, czy ma dobrą pracę, czy bywa w modnych klubach. Wierność spada na drugi plan. Udowodniono, że ładniejsi mężczyźni chętniej zdradzają swoich partnerów. W małych miastach jest odwrotnie. Tutaj istnieje powiedzenie "jaki siaki, aby był". Tutaj mało kto ma jakieś wymagania. Po prostu ludzie chcą miłości, akceptacji i bezpieczeństwa. Uroda jak i penis schodzą na dalszy plan.

MBN - Jak myślisz dlaczego tak się dzieje? 

Jacek - W dużych miastach jest wiele modnych miejsc, które są pożądane przez gejów. Media jak i portale społecznościowe robią swoje. Jeśli bywasz w klubie dla gejów lub ubierasz się w modnych sklepach to jesteś fajny, na czasie, nowoczesny, wszyscy Ciebie pożądają, ale kiedy jest odwrotnie to znaczy, że nie istniejesz. Na prowincji jest inaczej. Tutaj ludzie nie mają swoich miejsc, gdzie mogliby pobyć w swoim towarzystwie. Gejowskie czasopisma na wieś nie dochodzą, internet jest słaby i w ogóle jest gorszy dostęp do świata luksusu. Dla tych ludzi rozrywką jest spacer we dwoje po lesie lub dookoła zalewu. Ten co ma mniej bardziej doceni to co ma, a ten co ma wszystko chce jeszcze więcej.

MBN - Jednym słowem mamy dwa różne tęczowe światy. 

Jacek - Masz racje i tego niestety nie da się zatrzymać. W dużych miastach jest łatwiej o męską prostytutkę, w małych ich prawie nie ma. Poza tym ludzie mają inne priorytety w życiu. Ci wykluczeni nie mają styczności z tyloma modnymi miejscami, nie są obyci. Uważam, że ludzie z małych społeczności są bardziej wierni, spokojniejsi niż ci z dużych miast.

MBN - Wolisz tych z dużych, czy małych miast? 

Jacek - Nikogo nie wolę. Nie jestem po stronie ani jednych, ani drugich. To nie są drużyny piłkarskie, tylko ludzie, którzy czują i mają pragnienia.

MBN - Zgodzisz się ze mną, że mało atrakcyjni geje nie mają czego szukać w dużych aglomeracjach? 

Jacek - Teoretycznie masz rację, a praktycznie nie do końca. Owszem w dużych miastach łatwiej jest poznać mało atrakcyjnego singla, ale to nie jest tak, że ci ludzie nie mają szans na bycie z kimś lub nie są w związku. O gustach się nie dyskutuje. W małych miastach ciężej jest o przystojniaka. Młodzi ludzie pracując na roli szybciej się starzeją co powoduje spadek ich atrakcyjności. Uważam, że na wsiach lub w miasteczkach jest trudniej poznać atrakcyjnego geja.

MBN - Czyli nie ma szans na to by przystojniak z miasta pokochał mniej urodziwego faceta ze wsi? 

Jacek - Teoretycznie nie ,a praktycznie tak. Pod warunkiem, że ten przystojny mężczyzna szuka szczerego uczucia, bezpieczeństwa i stabilizacji. Jeśli tylko zabawy to nie ma szans by spojrzał na kogoś gorszego od siebie.

MBN - Powiedz mi czy w ogóle jest szansa by przystojny mężczyzna pokochał kogoś nieatrakcyjnego? 

Jacek - Mówi się, że geje szukają tylko przystojnych mężczyzn. Tak, to jest prawda, ale nie do końca. Znam kilka par, gdzie jeden z partnerów jest przystojny, a drugi mniej. Są szczęśliwi, ale dlatego, że w głowie nie jest im zabawa, tylko prawdziwe uczucie. To jest właśnie szczera miłość. Jest jeszcze małe ale. Mniej atrakcyjni mężczyźni mają często za duże wymagania. Nie raz byłem świadkiem gdzie dwóch mniej urodziwych gości kłóciło się o swój wygląd. Kiedyś rozmawiałem z takim jednym, który powiedział mi, że mu się nie podobam, bo nie mam 190 cm wzrostu. Dodam, że koleś miał 170 cm wzrostu i sporą nadwagę.

Część 3 już za tydzień. Zapraszamy :)

10.08.2017

Kolejny długi weekend przed nami!

Macie już pomysł na to jak spędzić nadchodzący długi weekend? Z mężem już sobie coś zaplanowaliśmy, ale czy to wypali to czas pokaże. Byle pogoda dopisała. Rok temu byliśmy z Filipem w Czechach i było bardzo fajnie. Przed nami cztery wolne dni więc warto je sobie jakoś zaplanować. Może jakiś wypad w góry? Mnie nie trzeba by było długo do tego namawiać. Tylko czy teraz nie byłoby problemu ze znalezieniem noclegu? Nawet jeśli coś by się trafiło to na bank ceny będą wyższe. Jak nic nam nie wyjdzie z naszych planów to chociaż wspólnego grilla sobie zorganizujemy. Uwielbiam przebywać u Miśka na wsi. Świeże powietrze, swojskie zapachy, podwórko tylko dla nas. Już wam kiedyś pisałem, że ostatnio mnie naszło na życie pod miastem. Bliżej przyrody i w ogóle. Nie ma to jak własny kąt. W mieście człowiek się dusi w niewielkich mieszkaniach. Chyba się starzeje panowie?

Jeśli nigdzie nie pojedziecie to postarajcie się miło spędzić ten czas. Weźcie sobie kosz pełen jedzenia i jedźcie do lasu czy nad wodę. Byle byście nie siedzieli w domu. Wiadomo, że jak będzie padać to będziecie skazani na leniuchowanie w domu. Oby nie padało, choć znając życie w długie weekendy pogoda zawsze ma kaprys się zepsuć. To się nazywa fenomen. Człowiek ma wolne - pada, człowiek idzie do pracy - świeci słońce. Śmieje się, że trzeba przestawić dni, czyli poniedziałek i wtorek przestawić na sobotę i niedzielę i wtedy nie będzie padać hehe. Długi weekend to także okazja do tego byście wypoczęli i spędzili czas z ukochanym. Spokojnie, bez pośpiechu, totalnie na luzie. Przygotujcie sobie coś dobrego do jedzenia. Byle wspólnie. Jeśli chodzi o znaczenie długiego weekendu to powiem wam, że nie będę uczestniczył w kościelnych modłach. Moje zdanie na ten temat znacie. Poza tym to śmieszne jest, że ludzie tyle kilometrów zapierdzielają piechotą do Częstochowy. W imię czego? Bolących nóg? Podziwiam. A wy jak zamierzacie spędzić długi weekend?

09.08.2017

Zaakceptować siebie? O sobie...

Tak naprawdę nigdy nie zaakceptowałem tego jak wyglądam. Staram się tym nie przejmować, ale nie potrafię przestać o tym myśleć. Wychodzę na miasto, mijam wielu mężczyzn, część z nich jest piękna, męska, szczupła, wysoka. W tej części nie ma mnie. I tego mi właśnie żal. Dlaczego nie jestem taki jak inni? Chciałbym mieć minimum 180 cm wzrostu, płaski brzuch, szczupłe nogi, fajną fryzurę, modny ciuch, boskie jaja, słodki tyłek, męski głos, siłę, odwagę i takie tam. Tak wiem mąż powie puknij się w łeb. Jesteś przystojny, a jak mówią małe jest piękne. No dobra mogę być mały, tylko niech mi ten brzuch wreszcie zginie. Było fajnie jak ważyłem 55 kg, a dziś to marzenie. Efekt jojo się kłania. Nie wyglądam źle, ale mogło by te moje ciało wyglądać lepiej. Co ja poradzę, że jestem zazdrosny o inne ciała? Nic, po prostu tak mi zostanie do końca życia. Wyglądam jak dzieciak mimo, że mam 28 lat. Plus jest taki, że zdarza mi się kupować bilety ulgowe. No tak bo gdzie we mnie ta prawdziwa męskość? Jestem zbyt surowy dla siebie. To chyba dobrze? Niby wszystko jest ok, czasem burknę, że jestem nie teges, potem dostaje opierdziel i się zamykam. Jednak to nie zmienia faktu, że nadal myślę tak jak myślę. Inni widzą we mnie ciacho, a ja nigdy tego u siebie nie dostrzegę.

Wiem, że wielu z was nie akceptuje siebie. Nie będę wam mówił byście to robili, bo sam jestem nie lepszy. Chociaż zawsze powtarzam, że mnie wolno, a wam nie. Wy macie się cieszyć z tego kim jesteście, a ja nie. Pachnie hipokryzją. Spoko to są tylko słowa. Najważniejsze to starać się nie patrzyć na siebie krzywym okiem. W końcu to tylko ciało, w życiu liczy się dusza. No tak, ale ludzie patrzą na ciało, a nie na duszę. Czy mam się bać? Nie, Misiek nie z tych co leci na fajne ciacha. Jest mi wierny jak pies i kocha za nic, po prostu za to, że jestem. To zupełnie tak samo jak ja. Niby mi niczego nie brakuje, a wciąż jest mi źle. Chyba do końca życia będę straszną marudą. Współczuję wam, że musicie to teraz czytać. Pewnie myślicie sobie o Boże - masakra! I słusznie bo tak właśnie jest. Kiedyś ktoś napisał, że wstawiam fotki samych ciach, a pomijam tych mniej atrakcyjnych. Tłumaczyłem, że tylko takie znajduje w sieci. Owszem po części to prawda, a po części nie. Po prostu leczę swój kompleks. Ładne przyciąga ludzi, brzydsze już nie. Jak widzicie fajnego faceta to chętnie klikacie i czytacie lub podziwiacie jego wdzięki. Gdybym mógł wybrać ciało jednego z nich na pewno bym skorzystał z tej opcji i wybrał...sporo tu tego. Miłego dnia :)

08.08.2017

Czy geje to weganie?

Czy lubicie schabowego z mięsa wieprzowego? Pytam, gdyż na jednej ze stron LGBT przeczytałem, że geje to weganie. Pewien chłopak napisał, że zje na obiad kotleta. Ktoś mu odpisał - przecież geje nie jedzą mięsa. Ktoś inny mruknął - nie wolno jeść zwierząt, one też chcą żyć. Po dokładnym przeanalizowaniu tych komentarzy stwierdziłem, że jestem podrobionym gejem. Dlaczego? Ano dlatego, że nie wyobrażam sobie życia bez mięsa. Rozumiem, że te wszystkie kury jak i świnie chcą żyć, umierają w męczarniach, ale bez przesady. Człowiek jest takim samym ssakiem jak lew, tygrys, czy sarna. Do prawidłowego funkcjonowania potrzebujemy zróżnicowanej diety, w którą skład wchodzi mięso. Od lwa różnimy się tym, że mamy inteligentniejszy rozum, jednak lubimy jeść to samo. On zabija antylopy po to by żyć. Ludzie zabijają dla mnie świnie bym ja mógł żyć. Gdybyśmy przestali jeść produkty pochodzenia zwierzęcego to okazałoby się, że zostałaby nam trawa, liście, owoce i warzywa. No tak, ale rośliny też przecież żyją. Jeśli nie jecie mięsa, wędlin, czy jajek to nie oznacza, że nie jecie innych produktów pochodzenia zwierzęcego. Część z nich została zrobiona z jajek, z których mogłyby się wykluć pisklaki. Sery, słodycze, jogurty i inne - to wszystko pochodzi od zwierząt.

Nigdy nikt nie namówi mnie na weganizm. Poza tym nie jestem ekologiem. Ich chore urojenia nie mieszczą się w mojej głowie. Nie rozumiem jak przez jakiegoś motylka można było zablokować ważny szlak komunikacyjny w moim regionie. Przez nich droga buduje się z opóźnieniem. Ludzie! Pamiętajcie, że ingerując w życie zwierząt tak naprawdę je wkurzamy i robimy z nich sieroty. Zwierze nie potrzebuje naszej pomocy. Jeśli w danym miejscu powstanie droga, czy cholera wie co to taki motylek pofrunie tam, gdzie tej drogi nie ma. Interes ludzi jest przecież na pierwszym miejscu. Zwierzęta same zdobywają pokarm i dostają go za darmo, a nam przyszło za niego płacić. Żeby mieć czym zapłacić musimy zarobić, a żeby zarobić musi powstać zakład pracy, a żeby ten powstał trzeba zbudować infrastrukturę , która napędzi zakładowi klientów, ci zapłacą za usługę, firma zapłaci pracownikom, pracownik pójdzie do sklepu i zapłaci za jedzenie. Logiczne? Mam nadzieję, że tak. Poza tym kto powiedział, że życie na wegańskiej diecie jest zdrowsze? Dziś nie ma nic zdrowego i te wszystkie warzywa to jedna wielka trucizna. Rosną na skażonych polach, podlewane są brudnym deszczem. Poza tym ziarna, z których rosną są modyfikowane. Chodzi o to by warzywa urosły i wyglądały apetycznie. Mój mąż, rodzina, znajomi też lubią mięso. Powiedzcie czy wy też jecie mięso? Jeśli tak to skąd się wzięła plotka o gejach weganach?

07.08.2017

Być Blogerem.

Czasami zaglądam na inne Blogi. Jedne są lepiej prowadzone drugie gorzej. Niektórym ich autorom co jakiś czas przychodzi na myśl, czy bycie Blogerem ma jakikolwiek sens. Czasem i ja się nad tym zastanawiam. Blogowanie to jakby sprzedawanie siebie, swoich myśli, uczuć, życia. Jedni się nim zafascynują, a drudzy nie. Tak sobie myślę czy warto to wszystko robić? Gdyby nie statystyki to powiedziałbym, że nie, ale tak nie jest. Skoro czytacie to co dla was napiszę to znaczy, że w jakiś stopniu jestem wam potrzebny. Jednak czy gdybym znikł, to ktoś by to zauważył? Czy zastanawialibyście się co się stało, co się ze mną dzieje? W ogóle zastanawialiście się kiedyś czy Man Boy News jest wam do czegoś potrzebny? Wiem, że kilkadziesiąt osób jest zafascynowana tym co robię. Dla nich warto tu być. Tylko czy w takiej formie jak teraz? Przeprowadzam dla was wywiady, szukam bohaterów reportaży. Czy historie innych ludzi nie są wam przypadkiem obce? Może chcielibyście bym zamiast tematów z życia wziętych pisał o sobie, o tym co w danym dniu zrobiłem? Tylko, że to będzie nudna opowieść, bo w moim życiu nic szczególnego się nie dzieje. I tu mam kolejne pytanie do samego siebie. Czy warto sprzedawać siebie?

Jeśli komuś się wydaje, że bycie Blogerem jest czymś łatwym i przyjemnym to jest w błędzie. Najgorsze są porażki. Odczuwam je wtedy kiedy nie komentujecie wpisów lub tych komentarzy jest za mało. Wtedy się zastanawiam czy czasem nie przesadziłem, czy kogoś nie uraziłem i w ogóle. Każdy Bloger ma chwilę zwątpienia. Tacy już jesteśmy. Oczywiście są też takie momenty kiedy ma się wenę, natchnienie i chciałoby się zrobić to i tamto. Wtedy sobie mówię dam rade, a po chwili krzyczę stop! Za dużo tego wszystkiego. Dwa Blogi wystarczą. Tutaj posty ukazują się codziennie, na drugim już nie. Tylko co ja mam do roboty? Powoli czuje, że się zużyłem. Chyba wyczerpałem już wszystkie tematy z naszego tęczowego świata. Fakt, obiecałem wam na początku roku, że w tym postaram się pisać więcej o sobie, o życiu o sprawach społecznych. Tak też jest. Mam pewną koncepcję na nowy rok, ale ciągle o niej myślę, czy to wypali. Może tak jak jest teraz będzie ok? Wszystkim Blogerom życzę weny, bo bez niej ciężko jest pisać. Spokojnie jutro przeczytacie kolejny post. Nie zostawię was tak bez niczego. Liczę, że swoimi wpisami przejdę do historii jako Michał Wielki mąż Łukasza Olbrzyma. Dobra koniec tych marzeń.

06.08.2017

Poznaj swój kraj - edycja 2 - Wałbrzych.

Fot: Wikipedia. 
Postanowiłem wrócić do naszego cyklu z przed dwóch lat kiedy to opisywaliśmy wam najpiękniejsze miasta w Polsce. Mam nadzieję, że nasze najnowsze propozycje przypadną wam do gustu i zechcecie się wybrać do miejsc przez nas wybranych. Na początek Wałbrzych.

Wałbrzych to niespełna 120 tysięczne miasto położone w województwie dolnośląskim tuż przy czeskiej granicy. W skład aglomeracji wchodzą m.in. Szczawno Zdrój i Boguszów Gorce. Stad blisko jest do Świdnicy, Kłodzka czy czeskiego Ołomuńca. Do największych zabytków nalezą:
-Zamek Książ
-Zamek Stary Książ
-Zamek Nowy Dwór
-Palmiarnia w Lubiechowie
-Zabytki dzielnicy Poniatów, Rusinowa, Szczawienko
-Stare Miasto z historycznym układem urbanistycznym z XII, XV, XIX i XX wieku.
-Ratusz

W mieście działa kilka centrów handlowych. Do największych zaliczyć możemy:
-Galeria Wictoria
-Centrum OK.
Ponadto działa kilka hipermarketów spożywczych.

Wałbrzych to miasto ze wszystkich stron otoczony górami i lasami. To naprawdę piękny kawałek Polski, który koniecznie musicie zobaczyć. Z tego miasta wywodzi się także bohater naszego artykułu Patryk, który ułożył sobie życie w Niemczech. Więcej o Wałbrzychu przeczytacie TUTAJ.