Gdzie geje jeżdżą na wakacje? Wywiad z Michałem - część 3.

Trzydziestoletni Michał urodził się i wychowywał w niewielkim mieście na wschodzie Polski. Po skończeniu studiów zdecydował się na emigracje zarobkową. Stwierdził, że w Polsce nie da się zarobić tyle by utrzymać siebie i swoich bliskich. Pojechał do Wielkiej Brytanii. Początki nie były łatwe. Obcy kraj, inni ludzie, kultura. Po trzech tygodniach szukania pracy udało mu się ją znaleźć w biurze podróży. Po dwóch latach awansował na stanowisko kierownika. Część jego klientów to mężczyźni homoseksualni. To właśnie o nich chciałbym porozmawiać z Michałem. Wywiad został podzielony na pięć części i ukazywać się będzie w każdy piątek czerwca o północy.

MBN - Na jak długie wakacje pozwalają sobie Twoi klienci? 

Michał - Osoby bardziej zamożne potrafią wykupić nawet miesięczne wczasy i to w drogim hotelu. Ktoś kto nie ma pieniędzy jedzie na tydzień. Takim ludziom rezerwujemy tani hotel. Większość nie daje wyżywienia, natomiast jest możliwość skorzystania z internetu. Anglia nie jest takim rajem jakby nam się wydawało. W społeczeństwie są ludzie biedni i bogaci. My ich nie dzielimy na lepszych i gorszych. Każdy klient jest dla nas ważny.

MBN - Drogie są takie wczasy? 

Michał - Masz na myśli te typowo gejowskie?

MBN - Tak.

Michał - Wiesz nie da się jednoznacznie powiedzieć ile będą kosztować takie wczasy. To zależy od tego jaki hotel zażyczy sobie klient. Jedni chcą tańszy, a inni droższy. Nie każdy chce opcję z wyżywieniem. Myślę, że najtańsze tygodniowe wczasy kosztują około tysiąca złotych. Wiadomo standard hotelu do najlepszych nie należy. Najtańsze hotele, albo nie dają wyżywienia, albo są ulokowane w mało atrakcyjnych miejscach, gdzie do plaży jak i centrum jest daleko.

MBN - Domyślam się, że waszymi klientami są jednak ludzie bardziej zamożniejsi? 

Michał - Myślę, że przy obecnej sytuacji gospodarczej raczej każdy chce wypoczywać tanio. Nikt nie powiedział, że niższa cena powoduje gorsze wakacje. Wręcz przeciwnie. Zresztą sam zafundowałem sobie takie wczasy i powiem ci, że są naprawdę opłacalne. Nie wydając dużo można naprawdę świetnie się bawić. To nic, że do plaży daleko. Póki jestem młody mogę iść do niej nawet i 5 km.

MBN - Jak już wspomniałeś na początku naszej rozmowy, niektórzy geje decydują się na wakacje z przewagą zwiedzania danych miejsc. Gdzie najchętniej jeżdżą homoseksualiści? 

Michał - Na pewno nie do Polski. Pomimo tego, że nasz kraj oferuje wiele cennych zabytków, to ludzie się boją panującej w Polsce homofobii. Klienci chcą czuć się swobodnie, czyli idąc miastem para gejów chce się trzymać za ręce i nie dostać za to po głowie. Moi klienci najczęściej wybierają Berlin, Wiedeń, Sztokholm, Rzym, Paryż, Budapeszt, czy Barcelonę. Są też i tacy, którzy wybierają odległe kraje jak Chiny, Australię, czy Amerykę. Najmniej decyduje się na Afrykę. Odnotowałem prawie zerowe zainteresowanie krajami arabskimi.

Część 4 już za tydzień. Zapraszamy :)

Komentarze

  1. To w Budapeszcie geje mogą swobodnie trzymać się za ręce ?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękujemy, że zechciałeś podzielić się z nami swoją opinią na powyższy temat :) Ze względu na niepodpisane anonimy zablokowaliśmy możliwość pisania jako niezarejestrowany użytkownik. Obraźliwe posty skierowane do użytkowników Bloga nie będą publikowane.