Tęczowa rodzina - część 7.

Dzień po tym jak Kylie odebrała świadectwo ukończenia drugiej klasy szkoły podstawowej Mark dostał bardzo przykrą wiadomość. Jego mama zmarła z powodu wylewu. Było mu bardzo przykro. W dniu pogrzebu wyjaśnił dziecku na czym polega istota życia. Powiedział jej, że człowiek się rodzi i umiera. Nigdy nie wiemy kiedy przejdziemy na drugą stronę naszego życia. Paul był pod ogromnym wrażeniem tego jak Mark poradził sobie w tej trudnej dla niego sytuacji. Po pogrzebie wrócili do domu, gdzie na fotografiach wspominali czasy kiedy mama Marka jeszcze żyła. Ból po stracie bliskiej osoby ustawał z każdym dniem, ale to pewnie dlatego, że w domu była tak wesoła istotka jak Kylie. Ojciec Marka bardzo się załamał po stracie żony. Nie bardzo chciał zajmować się wnuczką, bo nie dawał sobie już z niczym rady. Na szczęście dobry psycholog wytłumaczył mu, że jego życie jest bardzo cenne, a on sam może dać ludziom dużo radości. Ponadto podkreślił, że jego żona byłaby dumna z niego gdyby godnie opiekował się swoją rodziną. Kylie od zawsze była jego oczkiem w głowie. Specjalnie dla niej wyrzeźbił z drewna konika bujanego, z którego tak bardzo się później cieszyła. Paul często zapraszał na obiad swojego teścia. Nie chciałby ten poczuł się przez nich w jakiś sposób odrzucony. Starał się dać mu do zrozumienia, że dla niego i jego syna jest kimś wyjątkowym. Poskutkowało. Dziadek Kylie na nowo uwierzył w siebie. Jednak zadeklarował się, że już nigdy nie zwiąże się z żadną kobietą.


Wakacje spędzili w Europie. Byli pod wrażeniem piękna Hiszpanii i Włoch. Najbardziej podobały im się zabytki Rzymu. Nikt z europejczyków nie patrzył się na nich krzywo z powodu tego, że są ojcami gejami. Podczas wakacji na naszym kontynencie czuli się dobrze. Obiecali sobie, że jeszcze kiedyś wrócą do Europy by zobaczyć Paryż. Po powrocie do domu stała się rzecz straszna. Kylie została ukąszona przez jadowitego pająka. Na szczęście lekarze szybko podali dziewczynce odpowiedni lek. Przez kilka dni była w szpitalu, ale jej życiu nie zagrażało żadne niebezpieczeństwo. Dopiero wtedy panowie uświadomili sobie, że gdyby stracili dziecko to ich życie przestałoby mieć jakikolwiek sens. Mark coraz częściej pytał, czy Paul nie jest gotowy na to by po raz drugi zostać ojcem. Mężczyzna się opierał i nie bardzo chciał ponownie przechodzić przez to wszystko. Dla niego Kylie jak i Mark byli wszystkim. Bał się, że z dwójką dzieci nie bardzo sobie poradzi. Mark obiecał, że zrobi wszystko by podołać opiece nad obojgiem maluchów. Kylie także pytała się, czy będzie mieć kiedyś rodzeństwo. Zazwyczaj tłumaczono jej, że nie zawsze tak się da, by mieć brata lub siostrę. Kiedy Kylie rozpoczęła trzecią klasę Paul podszedł do męża i powiedział mu, że jeśli ten chce to on nie ma nic przeciwko temu, by ponownie zostać ojcem.

Komentarze